Seria o Joannie (La Venda)

Seria o Joannie, uroczej brunetce ;)

Ogrodnicy

Nadszedł poranek, pewnej upalnej, lipcowej soboty. 36-letnia Joanna wraz z mężem Henrykiem ( 42 lata ) i dziećmi ( Paweł 16 lat i Agnieszka 12 lat ) mieli ją spędzić jak zwykle za miastem. Kupili tam sporą działkę i wybudowali dom. Mogli sobie na to pozwolić, gdyż Henryk dobrze zarabiał. Był właścicielem dobrze prosperującej firmy. Dom był praktycznie gotowy i wkrótce mieli się do niego przeprowadzić. Pozostały tylko drobne roboty, które chcieli skończyć jak najprędzej. Jeździli więc tam w każdy wolny dzień. Henryk dokonywał drobne poprawki w domu, Joanna zajmowała się ogrodem.

Lekcja Joanny

37-letnia Joanna nie pracowała, odkąd urodziła i zajęła się wychowaniem drugiego dziecka - małej Agnieszki. Ich pierwsze dziecko - syn Paweł był już w szkole średniej. Powodziło im się średnio, dlatego aby mieć trochę grosza na różne wydatki Joanna postanowiła, że wykorzysta wolny czas w domu i trochę dorobi. Bardzo dobrze umiała j. niemiecki, więc postanowiła dawać korepetycje. Był to dla niej bardzo dobry układ: była w domu, przed południem sprzątała i gotowała obiad, cały czas miała małą córeczkę na oku, a w międzyczasie przez godzinę czy dwie dawała lekcje.

Joanna nad morzem

Tego lata trzydziestosiedmioletnia Joanna wraz z mężem Henrykiem i piętnastoletnim synem Pawłem postanowili spędzić wakacje nad morzem. Wynajęli na tydzień domek campingowy. Z pogodą trafili w dziesiątkę. Cały czas było upalne słońce. Całe dnie spędzali na plaży, kąpiąc się w ciepłym morzu. Wieczory natomiast spędzali w ładnie urządzonym pubie, w którym można było spokojnie posiedzieć przy piwie i przy jakichś zakąskach. Zespół muzyczny, który grał tam codziennie stanowił dopełnienie przytulnego klimatu. Grał znane, melodyjne przeboje, tak więc można było potańczyć.

Joanna nad jeziorem

Joanna żałowała, że założyła akurat ten kostium kąpielowy. Dwuczęściowe, delikatne bikini, które kupiła trzy lata temu było teraz na nią jakby nieco za małe.

- Boże – pomyślała – co mnie podkusiło?

Joanna na kutrze

Wyglądała niezwykle apetycznie. Dzień był ciepły i słoneczny, a Joanna miała na sobie białą, zwiewną sukienkę, kończącą się powyżej kolan, z prześwitującą pod spodem bielizną. Nie trzeba było się mocno wpatrywać, aby dostrzec delikatny, biały, koronkowy stanik i równie delikatne, koronkowe majtki opinające jej pupę. Do tego wszystkiego góra sukienki ciasno opinała jej kuszące kształty, wiernie oddając kształt jej dużych, fantastycznych piersi.

Joanna na cmentarzu

Dzień Wszystkich Świętych co roku wygląda podobnie. Co roku tłumy ludzi kłębią się u wejść na cmentarze i na samych cmentarzach. Na jeden z takich cmentarzy wybrała się zgrabna trzydziestopięcioletnia kobieta Joanna, wraz z mężem i dwunastoletnim synkiem. Tak, jak wiele innych rodzin, pojechali odwiedzić groby swoich bliskich. Zajechali pod cmentarz. Po dłuższej chwili poszukiwania wolnego miejsca, w końcu zaparkowali. Joannie przy wysiadaniu z samochodu spódnica podwinęła się do góry odsłaniając jej zgrabne uda. Henryk z przyjemnością podziwiał ten widok.

Joanna i Maciuś

Joanna dopiła swoją kawę i biorąc dziennik klasy VB pod pachę, wyszła z pokoju nauczycielskiego. Jeszcze ta jedna lekcja i koniec na dzisiaj. No, oczywiście wyjąwszy ten jeden sprawdzian, który musi jeszcze dzisiaj wieczorem w domu poprawić. Jutro powinna podać swojej klasie oceny. Maj się kończy. Jeszcze trochę i koniec roku. Boże, jak ten czas leci. Nagle, idąc szkolnym korytarzem zauważyła jakieś zamieszanie.

Joanna i ochroniarze

- Widzisz ją?
- Nie. Poczekaj.
- Teraz patrz! Jest tam. Stoi w kolejce do kasy - irytował się Marek, pracownik firmy ochroniarskiej przy dużym, krakowskim markecie.
- Ach, teraz ją widzę - ucieszył się Robert, jego kolega po fachu.
- Co o niej myślisz?
- Na pierwszy rzut oka, niezła.
- Niezła? Jest fantastyczna. Przyjrzyj się tylko.
Tak. Była fantastyczną kobietą. Zdecydowali się właśnie ją wybrać do realizacji swojego planu.

Joanna u teściów

Władysław nigdy nie przypuszczał, że w tym wieku jeszcze kobieta będzie w stanie tak na niego podziałać. A jednak. I to kto. Jego własna synowa. Ale zacznijmy od początku.

Joanna w lesie

Paweł był dorastającym chłopcem. Miał 17 lat, nie dawno zdał prawo jazdy. Jego mama, 37-letnia Joanna ucieszyła się, bo właśnie miała w sobotę jechać na ślub swojej młodszej przyjaciółki. Było to w innym mieście. O trzy godziny jazdy samochodem. Sama nie miała prawa jazdy, a mąż Henryk nie mógł jej zawieźć. Musiał być tego dnia w pracy. Postanowili więc, że Paweł ją zawiezie. To będzie jego pierwsza tak daleka trasa.

Delegacja Joanny

35-letnia Joanna zdziwiła się usłyszawszy o awansie jaki ją spotkał. Pracowała w polskiej filii dużego zachodniego koncernu jako analityk finansowy. Była zadowolona z zajmowanego stanowiska. Praca dobrze płatna i spokojna. Od 8 do 16. Bez nadgodzin, pracujących sobót i niedziel, bez wyjazdów, delegacji i innych tych dodatkowych zajęć, które burzyłyby jej życie prywatne. A miała to życie również spokojne i udane. Kochający mąż Henryk oraz dwójka dzieci: 16-letni syn i 14-lentnia córka. Spędzali ze sobą wszystkie wieczory oraz weekendy. Stanowili niezwykle zgodną i zgraną rodzinę.

Kąpiel Joanny

Paweł był dorastającym chłopcem. Miał 15 lat i jak każdy chłopiec w tym wieku interesował się płcią przeciwną. Czytał oczywiście różne czasopisma, oglądał filmy na video i surfował po internecie w poszukiwaniu atrakcyjnych roznegliżowanych kobiet. Nie miał jednak jeszcze żadnych doświadczeń w rzeczywistych kontaktach z dziewczynami. W rzeczywistości nie widział nawet nagiego kobiecego biustu. Można więc powiedzieć, że jego życie przebiegało jak wielu jego rówieśników. Aż do momentu kiedy w domu wymieniono stare okna na nowe ( ? :). Mieszkał z rodziną w dużym domku jednorodzinnym z ogrodem. Mieszkał tam z rodzicami: matką - Joanną ( lat 36 ) i ojcem - Henrykiem ( lat 42 ). Dwa tygodnie temu ojciec zamówił firmę remontową, która wymieniła ich stare okna na nowe. Po pewnym czasie Paweł wpadł na pewien pomysł. Teraz, kiedy nie ma problemu z otwarciem tego okna przy schodach ( stare się nie otwierało ) można łatwo wyjść przez nie na daszek nad przedsionkiem. A stamtąd przez okno w łazience można zaglądnąć do jej wnętrza. Ile to razy Paweł żałował, że nie ma go na daszku, gdy jego mama się kąpie. Teraz to stało się możliwe. Trzeba tylko poczekać, aż tata wyjedzie na delegację. Średnio raz w miesiącu wyjeżdżał na dwa-trzy dni. Czekał więc niecierpliwie na najbliższą okazję, aż nadszedł upragniony dzień... Tata wyjechał. Miał wrócić za dwa dni. Dwa dni, dwa wieczory, dwa razy może spróbować podglądnąć mamę w łazience. Joanna była bardzo atrakcyjną kobietą. Średniego wzrostu, szczupła brunetka o długich, lekko pofalowanych włosach. Miała zgrabne, szczupłe nogi, kształtne biodra i pośladki. No i te piersi. Dosyć duże, jędrne, ładnie zaokrąglone. Paweł wiele razy przyglądał się jej, gdy chodziła po domu roznegliżowana w skąpym ubiorze. Nic dziwnego, że fantazjował o niej.

Druga kąpiel Joanny

Paweł cały drżał. Drżał z emocji. Uwielbiał ten stan. Zawsze tak się czuł ilekroć... ilekroć skradał się do łazienki.

Joanna i dzika Afryka

- Jak to się nieraz dziwnie układają losy - myślała Joanna siedząc wtulona w ramiona męża Henryka na posłaniu z koców w prymitywnym szałasie murzyńskiej wioski gdzieś w sercu afrykańskiego buszu. Było ciemno. Zupełnie ciemno. Nie widziała nic prócz lekkiego poblasku od ogniska, który dostawał się do wnętrza szałasu przez szpary w ścianach. Pomimo lekkiego ubioru nie było jej zimno. Otaczała ją ciepła afrykańska noc. Poza tym Henryk też grzał ją dotykiem swojego ciała.

Subscribe to RSS - Seria o Joannie (La Venda)